Dostępność alkoholu w Polsce

Czy mamy w Polsce za dużo sklepów z alkoholem? Zdaniem PARPA sytuacja, w której alkohol da się kupić wszędzie i o każdej porze, nie jest korzystna. Zgodnie z ustawą gminy mogą ograniczać fizyczną dostępność alkoholu przez obniżanie limitu sprzedających go sklepów i lokali gastronomicznych. Ustawodawca zastrzegł, że liczba takich punktów i ich usytuowanie powinny być dostosowane do potrzeb ograniczania dostępności alkoholu.

Według Światowej Organizacji Zdrowia na jeden punkt sprzedaży powinno przypadać co najmniej 1000–1600 osób. Dziś średnia dla całej Polski to zaledwie 2731. W większości przypadków radni dopasowują liczbę zezwoleń na sprzedaż alkoholu do potrzeb przedsiębiorców, powołując się na potrzebę wspierania lokalnego biznesu. Więcej punktów to także wyższe wpływy do gminnego budżetu.

Najwyższa Izba Kontroli ujawniła, że limity przyjmowane przez gminy są zwykle znacznie wyższe niż liczba sklepów i lokali już działających – w związku z tym nie stanowią żadnego ograniczenia2. W wielu przypadkach, w szczególności w dużych miastach, zbyt gęsta sieć sprzedaży prowadzi do obniżenia poczucia bezpieczeństwa i komfortu mieszkańców. Osoby zamieszkujące w sąsiedztwie sklepów skarżą się na hałas, wulgarne zachowanie klientów i zaśmiecanie okolicy. W 2015 r. miasta zrzeszone w Unii Metropolii Polskich zaapelowały o zaostrzenie przepisów regulujących zasady usytuowania punktów. Samorządowcy chcieliby m.in. ustalać ich liczbę w poszczególnych rejonach czy osiedlach (np. w centrach miast)3. Uchwałę w tej sprawie planowała podjąć Rada Miasta Krakowa, co spotkało się z negatywną opinią ekspertów – obecnie na mocy ustawy samorządy ustalają wyłącznie limit dla całej gminy.

Czy działaniom samorządów na rzecz ograniczania dostępności alkoholu powinny towarzyszyć dodatkowe zakazy dotyczące sprzedaży? Od lat w Polsce toczy się debata na temat obecności alkoholu na stacjach benzynowych. Ostatnio dyskusje ożywiły się po tragedii spowodowanej przez pijanego kierowcę w Kamieniu Pomorskim w styczniu 2014 r., w której zginęło sześć osób. W Senacie powstał wówczas ponadklubowy projekt nowelizacji ustawy, wprowadzający właśnie zakaz handlu alkoholem na stacjach paliw. Inicjatywę jednak wycofano, ponieważ kilku senatorów ostatecznie odmówiło złożenia podpisu pod projektem.

Kontrowersje wywołuje także brak wyraźnie sformułowanego zakazu handlu alkoholem w internecie. Wiele sieci handlowych z ostrożności nie sprzedaje alkoholu w sieci, zgodnie ze stanowiskiem PARPA. Agencja powołuje się na przepisy ustawy, które zezwalają na detaliczny handel alkoholem w sklepach branżowych, na wydzielonych stoiskach w samoobsługowych placówkach handlowych lub w placówkach, gdzie sprzedawca prowadzi bezpośrednią sprzedaż napojów alkoholowych. Koronnym argumentem przeciwko sprzedaży przez internet jest brak możliwości zweryfikowania, czy kupujący to osoba pełnoletnia.

Resort zdrowia niezmiennie sprzeciwia się handlowi alkoholem w sieci, argumentując, że zmiana w tym zakresie byłaby sprzeczna z „celem nadrzędnym ustawodawcy”. W maju 2015 r. ujawnił się rozdźwięk między stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia a planami resortu gospodarki. Ten ostatni wskazał na wartość, jaką jest swoboda prowadzenia działalności gospodarczej. „W naszej opinii pożądane jest takie dostosowanie przepisów prawa, które uwzględni zarówno konieczność zagwarantowania konsumentom bezpieczeństwa w dostępie do alkoholu, jak i praktykę obrotu handlowego w internecie”4.


1www.ograniczdostepnosc.pl.
2Realizacja i wykorzystanie przez samorządy województw i gmin dochodów z opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Informacja o wynikach kontroli, Najwyższa Izba Kontroli, Warszawa 2013.
3T. Żółciak, Samorządy chcą utrudnić mieszkańcom dostęp do alkoholu, www.dziennik.pl, 8 czerwca 2015 r.
4P. Miączyński, L. Kostrzewski, Alkohol popłynie w internecie, www.wyborcza.biz, 9 maja 2015 r.