Leczymy uzależnienie, zapobiegamy chorobom

Fragment rozmowy z dr. hab. med. Piotrem Jankowskim, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, kardiologiem

Czy działania podejmowane w ciągu ostatnich kilkunastu lat przez sektor zdrowia publicznego przyniosły jakieś rezultaty? Czy widać zmianę w stosunku ludzi do palenia?

Myślę, że nieco się zmieniło. Po pierwsze zmniejsza się częstość palenia tytoniu, choć głównie u mężczyzn, w przypadku kobiet w ciągu ostatnich 15–20 lat częstość palenia zmalała nieznacznie. W efekcie różnice w częstotliwości palenia między kobietami a mężczyznami stopniowo się zmniejszają. Możliwe, że za 20 lat zarówno mężczyźni, jak i kobiety będą palili tak samo często.


Polacy i tytoń

Z badań Global Adult Tobacco Survey Polska (2009–2010) wynika, że 33,5% mężczyzn oraz 21% kobiet w Polsce pali codziennie. Liczbę palaczy w Polsce szacuje się na prawie 10 mln. Szczyt rozpowszechnienia tytoniu w Polsce przypadł w roku 1982 – codziennie paliło wówczas aż 60% mężczyzn i 30% kobiet. Spadek konsumpcji nastąpił w drugiej połowie lat 90., jednak odsetek palących kobiet maleje najwolniej. W ostatnich latach ciągle pozostaje na tym samym poziomie.
Szacuje się, że w latach 1982–2010 odsetek codziennie palących dorosłych mężczyzn zmniejszył się z 65% do 35%. W przypadku częstości codziennego palenia wśród dorosłych kobiet odnotowano spadek z 32% do 22%.
Zmniejszone wskaźniki konsumpcji tytoniu doprowadziły do poprawy kondycji zdrowotnej Polaków. Szacuje się, że o 15% spadła umieralność mężczyzn spowodowana chorobami naczyniowo-sercowymi. W latach 1990–2010 odnotowano spadek liczby przedwczesnych zgonów mężczyzn z powodu chorób wywołanych przez tytoń z 45 tys. do 30 tys.
Źródła:
Ch. Ciecierski, R. Cherukupalli, M. Weresa, Ekonomiczne aspekty palenia tytoniu i opodatkowania wyrobów tytoniowych w Polsce, Paryż 2011.
W. Zatoński, Opinia merytoryczna do projektu Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich w sprawie produkcji, prezentowania i sprzedaży wyrobów tytoniowych i powiązanych wyrobów, Warszawa 2013.
Sprawozdanie z realizacji Programu Ograniczania Zdrowotnych Następstw Palenia Tytoniu w Polsce w 2012 roku.

Patrząc jednak na całą populację, częstość palenia jest znacznie niższa niż dawniej. Wynika to na pewno z tego, że powszechna stała się już świadomość szkodliwości palenia. Oczywiście wciąż można spotkać się z argumentami typu: „Mój dziadek palił i dożył 80. roku życia” albo kwitowaniem problemu twierdzeniem: „Na coś trzeba umrzeć”, jednak takie stwierdzenia najczęściej nie wynikają z braku wiedzy – w części przypadków mają swe źródło w niezrozumieniu rachunku prawdopodobieństwa, a w większości wynikają z poważnego uzależnienia, które prowadzi do, najczęściej jedynie werbalnego, zaprzeczania faktom. Warto zauważyć, że jeszcze 15–20 lat temu takie argumenty palacze wypowiadali z pełnym przekonaniem, dziś – najczęściej w formie żartu.

Po drugie, postęp medycyny sprawił, że obecnie dysponujemy skutecznymi narzędziami leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu. Trzeba pamiętać, że uzależnienie od tytoniu jest chorobą oraz że dysponujemy skutecznymi metodami jej leczenia. Takimi metodami są stosowane od kilkudziesięciu lat metody behawioralne. Ostatnio rozpowszechniła się również farmakoterapia zespołu uzależnienia od tytoniu. Owszem, leczenie zespołu uzależnienia od tytoniu nie jest łatwe, gdyż jest to choroba przewlekła o nawrotowym charakterze, ale można podjąć skuteczne jej leczenie.

To ważna zmiana, że nie myśli się o uzależnieniu jako pewnej wadzie charakteru, tylko jak o chorobie?

Tak, trzeba pamiętać, że na poziomie molekularnym mechanizmy uzależnienia od tytoniu są takie same jak w przypadku alkoholu czy narkotyków. W strukturach neuronów dochodzi do podobnych procesów, dlatego terapia behawioralna częściowo stosuje podobne metody leczenia w przypadku każdego z tych uzależnień. Oczywiście zachowania osób uzależnionych są różne, ale w terapii wykorzystuje się niektóre wspólne mechanizmy uzależnień.

Edukując pacjenta oraz stosując nowoczesne narzędzia, którymi dysponuje współczesna medycyna, można wyleczyć prawie każdego uzależnionego. Oczywiście niekiedy wymaga to czasu, trzeba zaskarbić sobie zaufanie pacjenta, poświęcić czas na rozmowy z nim. Bo to nie jest tak, że powie się uzależnionemu: „Niech pan nie pali, tu są recepty, wykupi pan leki, zrobi pan to i to” i palacz rzuci papierosy. Nie, mało kto od razu decyduje się na tak drastyczny krok.

Co innego, gdy palacz staje w obliczu dość dramatycznego wydarzenia w jego życiu, jak zawał serca czy zdiagnozowanie nowotworu. Wtedy palaczom podjęcie radykalnych kroków przychodzi znacznie łatwiej, choć statystyki pokazują, że i tak połowa palaczy wraca po zawale do palenia. Spędzają w szpitalu 3 czy 5 dni, wtedy nie palą, ale potem co drugi z nich nie jest w stanie wytrwać w postanowieniu i wraca do palenia w ciągu kilku tygodni. Szerokie stosowanie skutecznych metod leczenia zespołu uzależnienia od tytoniu mogłoby spowodować trwałe wyleczenie większości tych pacjentów.

Mam takie doświadczenie, że jeśli powtarza się podczas każdej wizyty ten sam komunikat, to ostatecznie pacjent podejmuje próbę rzucenia i okazuje się ona skuteczna. Mam wielu pacjentów, którzy deklarują podczas pierwszej wizyty, że zaprzestaną palenia. Gdy przychodzą drugi raz, okazuje się, że znowu palą. Trzecia wizyta – nadal palą. Ale czasem na czwartej czy kolejnej mówią w końcu z ulgą: „Doktorze, przestałem palić, jestem szczęśliwym człowiekiem. Dziękuję!”. To jednak wymaga, oczywiście oprócz stosowania nowoczesnych narzędzi, ciągłego powtarzania komunikatu: „Proszę przestać palić”.

Całą rozmowę z prof. Piotrem Jankowskim można znaleźć w książce „Alkohol i papierosy. Przemysł, państwo, polityki publiczne” (Instytut Łukasiewicza, Kraków 2016).


Dr hab. n. med. Piotr Jankowski, prof. UJ – kardiolog, przewodniczący Komisji Promocji Zdrowia Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, członek Zarządu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego. Pracuje w I Klinice Kardiologii i Nadciśnienia Tętniczego Instytutu Kardiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.