Między wolnością a regulacją

Fragment rozmowy z dr. hab. Andrzejem Zybałą, profesorem Szkoły Głównej Handlowej

Jaką rolę w debacie o regulacjach dotyczących alkoholu i papierosów powinni odgrywać sami konsumenci, a więc ci, którzy piją i palą?

Bardzo istotną, skoro bezpośrednio odczują skutki przyszłych regulacji. Mamy w Polsce silną tradycję wolności rozumianej jako niechęć do jakichkolwiek ograniczeń. Nawet jeśli palacz zgadza się teoretycznie, że np. z takiego czy innego miejsca publicznego należy wyeliminować tytoń, to i tak będzie tam palił, nie bojąc się, że zostanie złapany albo że ktoś mu zwróci uwagę. To powoduje, że instrumenty regulacyjne w tzw. miękkich politykach często okazują się nieskuteczne.

Zawsze będziemy stać w rozkroku między chęcią rozwiązania problemu poprzez narzucenie pewnych regulacji a chęcią totalnej liberalizacji w myśl zasady „róbcie, co chcecie”. Polityka państwa porusza się między tymi dwiema skrajnościami i ze względów kulturowych państwo nigdy nie rozwiąże jednoznacznie problemu używek. To jest możliwe tylko, gdy w społeczeństwie uda się wytworzyć pewien ramowy konsensus.

Rzecz sprowadza się do tego, jaki profil polityka uzyska i w którym kierunku państwo będzie podążać: czy w stronę działań ograniczających, czy w kierunku liberalnym. U nas, ze względu na kulturowe uwarunkowania, bardziej prawdopodobnym kierunkiem wydają się rozwiązania liberalne. Nie lubimy, kiedy ktoś nas ogranicza, nawet gdy wydaje się to mądre.


„Szturchanie” obywatela

W polityce publicznej wykorzystywane są różnorodne instrumenty (narzędzia), które umożliwiają osiąganie założonych celów, służą wdrażaniu zaplanowanych działań, a także umożliwiają oddziaływanie na zaangażowane strony. Do instrumentów działań publicznych można zaliczyć m.in. prawo, pieniądze, podatki czy perswazję odwołującą się do wartości i uczuć.
Specyficznym narzędziem stosowanym w politykach publicznych są tzw. szturchnięcia (ang. nudging). Instrumenty szturchania oddziałują na wewnętrzne odruchy człowieka. „Mogą to być bodźce i symbole, którym ulegamy, skojarzenia, które są nam bliskie i warunkują nasze działania” – tłumaczy prof. Zybała. Instrumenty szturchania nie ograniczają wolności wyboru i nie są oparte na przymusie. „Szturchnięcie polega na przykład na podsunięciu informacji, która spowoduje, że obywatel zmieni wzorzec swojego postępowania w danej sprawie i zacznie robić to, czego nie robił do tej pory, a co ma znaczenie dla rozwiązywania problemów publicznych”.
Źródło: A. Zybała, Wokół potrzeby modernizacji instrumentów polityki publicznej, „Studia z Polityki Publicznej” 2014, nr 1

A jak w debacie nad rozwiązaniami powinni być traktowani producenci alkoholu i papierosów?

Jakkolwiek koncerny są oczywiście źródłem problemów, to jednak powinny stać się częścią debaty publicznej. Poprzez włączenie ich do dialogu można zneutralizować potencjalnie najbardziej bezwzględne formy ich działania. Alienacja koncernów z debaty sprawi co najwyżej, że będą miały jeszcze mniej zahamowań przed agresywnymi i antyspołecznymi reakcjami. A to także od ich postawy zależy końcowy efekt – to, jaki produkt człowiek weźmie do ust, o jakim poziomie szkodliwości, jak często będzie po niego sięgał itd.

Można więc np. skłonić koncerny do opracowywania produktów, które będą mniej szkodliwe.

Jeśli weźmiemy pod uwagę głos koncernów, to być może staną się mniej agresywne i nie będą uciekały się do stosowania różnych trików, żeby neutralizować efekty kampanii społecznych wzywających do rezygnacji z używek. Koncerny mają wielkie możliwości, bo dysponują ogromnymi środami finansowymi. Mogą też działać w sposób nieformalny poprzez stowarzyszenia i inne podmioty od nich uzależnione. Jeśli więc włączymy koncerny do dyskusji publicznej, być może zrodzi się w nich więcej motywacji do tego, żeby działać mniej agresywnie, i zaczną skłaniać się ku większej akceptacji celów społecznych.

Nasze społeczeństwo, jak i każde inne, powinno pracować nad poprawieniem zdolności do tworzenia forów deliberacji uzgadniania interesów. Debaty na takich forach mogą pomóc w odnajdywaniu wspólnego mianownika między sprzecznymi grupami interesów. To jest to dobro publiczne, które istnieje w każdej w dziedzinie życia zbiorowego, w tym również w zakresie dystrybucji i udostępniania alkoholu czy tytoniu.

Całą rozmowę z prof. Andrzejem Zybałą można znaleźć w książce „Alkohol i papierosy. Przemysł, państwo, polityki publiczne” (Instytut Łukasiewicza, Kraków 2016).


Dr hab. Andrzej Zybała, prof. SGH – specjalista z zakresu nauk o polityce, wykładowca w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Handlowej. Jego główne zainteresowania naukowe to polityki publiczne, w tym polityka zdrowia, zarządzanie publiczne, dialog społeczny i obywatelski. Pracował i wykładał m.in. w Krajowej Szkole Administracji Publicznej. Założyciel Instytutu Polityk Publicznych Collegium Civitas. Ekspert i szef licznych projektów badawczych, autor publikacji (m.in. Państwo i społeczeństwo w działaniu. Polityki publiczne wobec potrzeb modernizacji państwa i społeczeństwa, Difin, Warszawa 2013).