Polityka zakazów nie zdaje egzaminu

Fragment rozmowy z Szymonem Chrostowskim, prezesem Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych

Jak wyglądało stanowisko Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych w trakcie w trakcie konsultacji ustawy implementującej dyrektywę tytoniową?

Może najpierw wyjaśnię, że jestem zagorzałym przeciwnikiem palenia. Nigdy nie paliłem papierosów, ale staram się zrozumieć, że jest to uzależnienie, więc może mieć swoje podłoże w środowisku życia rodzinnego – palący rodzice, dziadkowie – jest też dla wielu sposobem na odreagowanie stresu. Niemniej jednak uważam – opierając się wyłącznie na swoim doświadczeniu – że niektóre zakazy przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego. Duża część środowiska pacjenckiego uważa, że tak dzieje się np. w sprawie regulacji dotyczących palenia tytoniu. Oczywiście najlepiej, gdyby nikt nie palił, bo to byłoby najzdrowsze dla wszystkich. Ale życie nie jest takie proste.

Jako uczestnicy procesu konsultacji społecznych napisaliśmy do Ministerstwa Zdrowia, że pozytywnie oceniamy większość propozycji zawartych w projekcie zmiany ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, m.in. dotyczących wprowadzenia ostrzeżeń tekstowych na opakowaniach e-papierosów. Popieramy ostrzeżenia zdrowotne, ograniczenie reklamy tytoniu, zakazy dotyczące opakowań itd.

Równocześnie jednak zwróciliśmy uwagę, że środowiska naukowe na całym świecie dyskutują na temat produktów alternatywnych wobec tradycyjnych papierosów i ich roli w rzucaniu palenia. Polityka samych zakazów nie zdaje egzaminu, więc warto przyglądać się propozycjom obniżającym ryzyko związane ze skutkami palenia tytoniu. Problem ten podniosła grupa naukowców, która w liście do Dyrektora Generalnego WHO zaapelowała o wdrażanie strategii opartej na modelu redukcji szkód.

W naszym wystąpieniu do Ministerstwa Zdrowia zaapelowaliśmy o rozważenie możliwości dopuszczenia do sprzedaży nowatorskich produktów, wykorzystujących technologię podgrzewania tytoniu, a nie jego spalania. Badania wyraźnie dowodzą, że poziom substancji smolistych, które znajdują się w tych produktach, jest znacznie niższy niż podczas procesu spalania.


PKOPO: apelujemy o rozsądną politykę antynikotynową

W lipcu 2015 r. Ministerstwo Zdrowia zaprosiło szereg instytucji i organizacji do zaopiniowania projektu nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych. Zmiana ustawy jest konieczna w związku z implementacją przepisów unijnej dyrektywy tytoniowej do polskiego prawa. Na prośbę ministerstwa odpowiedziała m.in. Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych.
„W ostatnich latach na świecie rozpoczęła się bardzo intensywna debata wśród naukowców oraz ekspertów związanych ze zdrowiem publicznym na temat nowych metod walki z negatywnymi skutkami chorób odtytoniowych. Wynika to z faktu, że po wprowadzeniu zakazu reklamy czy palenia w miejscach publicznych wyczerpują się możliwości oddziaływania na konsumentów poprzez politykę zakazową. Nawet wysokie podatki nieznacznie tylko obniżyły liczbę palaczy, z których znaczna część przeniosła się do szarej strefy, co z punktu widzenia zdrowia tych osób jest jeszcze bardziej niebezpieczne” – napisano w opinii.
PKOPO reprezentowana przez Szymona Chrostowskiego zaapelowała o „wprowadzenie rozsądnej polityki antynikotynowej opartej na najnowszych doniesieniach i badaniach populacji osób palących”. Zdaniem autora listu produkty nowatorskie mogą stanowić ważną alternatywę dla papierosów jako mniej obciążający zdrowotnie produkt. „Państwo powinno zapewnić swoim obywatelom rzetelną informację, aby osoby palące miały możliwość dokonania świadomego wyboru” – napisano w liście.

Skąd zainteresowanie takimi rozwiązaniami akurat w środowisku pacjentów onkologicznych?

Tak jak powiedziałem – z doświadczenia życiowego. Po jednej stronie są ci, którzy uważają, że wybór jest tylko między paleniem a niepaleniem, a po drugiej ci, którzy potrafią dostrzec, że rzucanie nałogu jest procesem i że istnieje coś między paleniem a niepaleniem. Chodzi o to, że skoro człowiek nie jest w stanie rzucić palenia, powinien móc sięgnąć po inne produkty, które być może mu w tym pomogą.


E-papierosy: problem czy rozwiązanie?

W maju 2014 r. 50 naukowców z 15 krajów wystosowało list otwarty do szefowej Światowej Organizacji Zdrowia w sprawie e-papierosów. List był reakcją na zapowiedź uznania e-papierosów przez WHO za zagrożenie dla zdrowia publicznego. Naukowcy zaapelowali o ponowne rozważenie tego stanowiska – ich zdaniem wiążącego się z zaprzepaszczeniem szansy na zwiększenie odsetka osób rzucających palenie oraz zmniejszenie liczby chorób i zgonów powodowanych przez tytoń.
„Choć większość z nas wolałaby, by ludzie uwolnili się i od palenia, i od nikotyny, to jednak doświadczenie pokazuje, że wielu palaczy nie potrafi bądź nie chce uniezależnić się od nikotyny – będą wciąż palić, jeśli niedostępna będzie bezpieczniejsza alternatywa, akceptowalna z ich punktu widzenia (…). Redukcja szkód powodowanych przez tytoń nie jest częścią problemu, tylko rozwiązania” – napisali naukowcy.
Zwolennicy szukania alternatywnych rozwiązań wobec tradycyjnych papierosów często powołują się na opinię Dereka Yacha, byłego dyrektora wykonawczego w WHO odpowiedzialnego m.in. za Ramową Konwencję Światowej Organizacji Zdrowia o Ograniczeniu Użycia Tytoniu. „Każdego roku z powodu palenia umiera aż 6 mln osób na całym świecie, z czego 80 tys. w samej tylko Wielkiej Brytanii. Zatrważające liczby. Życie wielu z nich można było uratować przy obecnej liczbie innowacji w produkcji alternatywnych wyrobów tytoniowych. Należą do nich m.in. e-papierosy czy popularna w Szwecji używka produkowana na bazie tytoniu, tzw. snus”.
Zdaniem Yacha powinno się równolegle prowadzić dwie kampanie przeciwko paleniu papierosów. „Pierwsza to ta, która na wszystkich możliwych płaszczyznach informuje o niebezpieczeństwach płynących z tradycyjnego palenia. Druga powinna sprowadzać się do rzetelnego tłumaczenia społeczeństwu roli, jaką odgrywają nowatorskie wyroby tytoniowe w rzucaniu palenia i redukcji szkód, które wiążą się z tradycyjnym papierosem. Na szali jest życie milionów osób”.
Źródło: NaTemat.pl

Nawet po zdiagnozowaniu choroby nowotworowej niektórzy mają problem z rzuceniem nałogu. Wystarczy przejść się po centrum onkologii, by zobaczyć, ile łysych głów w szlafrokach kopci papierosy. Ba, widziałem pacjentów z rakiem tarczycy, którzy papierosy mieli wetknięte w rurkę tracheotomiczną! Co gorsza, na oddziale zajmującym się leczeniem raka płuca paliła także większość lekarzy. Nie potrafili mi odpowiedzieć na pytanie, dlaczego palą, pracując w takim miejscu. Nie zabraniali palić chorym, ponieważ wychodzili z założenia, że gdy ma się raka, to niewiele już można zrobić.

Powołuje się pan w swoim liście do Ministerstwa Zdrowia na list naukowców do Światowej Organizacji Zdrowia, ale także na wypowiedzi byłego dyrektora WHO, który nowatorskie produkty bezdymne postrzega jako zmianę jakościową w stosunku do tradycyjnych papierosów. Również w swoim piśmie postulował pan ich usankcjonowanie w prawie.

Takie produkty zostały dopuszczone już w kilkunastu w krajach, m.in. w Szwajcarii. Dlatego stwierdziliśmy, że skoro odbywają się konsultacje społeczne, jest szansa na to, by również w polskim porządku prawnym uregulować tę kwestię.

Nadszedł czas na poważną dyskusję, bo jednostronny radykalizm do niczego nie prowadzi. Proszę zwrócić uwagę, że np. przeciwko podwyżce akcyzy protestowało samo Ministerstwa Finansów. Były swego czasu naciski na to, żeby podnieść cenę papierosów poprzez zwiększenie akcyzy, i nie było zgody Ministerstwa Finansów, żeby choć o ułamek podwyższyć podatek. Panowie w ministerstwie potrafią liczyć i dobrze wiedzą, że przekroczenie pewnego pułapu spowoduje drastyczne obniżenie wpływów z akcyzy i zwiększenie szarej strefy.

Powiem jeszcze o ciekawym stanowisku, które pojawiło się w trakcie konsultacji społecznych. Otóż siedziała obok mnie szefowa stowarzyszeń hospicjów. Wie pan, co postulowała? Żeby w przepisach dopuszczono możliwość stworzenia palarni na terenie hospicjów. Bardzo kontrowersyjny temat. W hospicjach nie wolno palić, ponieważ w przepisach traktowane są tak jak szpitale i nie można stworzyć palarni. Jaki jest tego efekt? Taki, że wszyscy, którzy palą, robią to w toaletach.

Całą rozmowę z Szymonem Chrostowskim można znaleźć w książce „Alkohol i papierosy. Przemysł, państwo, polityki publiczne” (Instytut Łukasiewicza, Kraków 2016).


Szymon Chrostowski – dziennikarz, menedżer, prezes Fundacji „Wygrajmy Zdrowie” im. prof. Grzegorza Madeja oraz Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych. Działa na rzecz podnoszenia świadomości społecznej dotyczącej profilaktyki nowotworów. Jako były pacjent onkologiczny był jednym z inicjatorów Obywatelskiego Porozumienia na rzecz Onkologii powołanego w październiku 2013 r.